Felieton
Wyszukaj według kryteriów:
Grupa: Felieton Słowo kluczowe:

2009-10-28
Woda na wagę złota

Kilkakrotnie pisałam już na temat konieczności oszczędzania wody. O tym, że jej zasoby na świecie zaczynają się kończyć i staje się coraz mniej dostępna dla coraz większej ilości ludzi i zwierząt.
Jeżeli na danym terenie (na przykład w Polsce) mamy na przemian suszę i powódź oznacza to jedynie, że prawdziwy problem polega na złej gospodarce wodnej.

 
Również zmiany klimatu muszą być brane pod uwagę, gdy przystępujemy do planów zagospodarowania zasobów wodnych na danym terenie.

 
To, że na terenie Polski mamy mało wody jest dosyć dobrze znane nawet laikom. Przyjrzyjmy się naszym rzekom. Wystarczą trzy tygodnie upałów latem i połowy Wisły nie widać, a jej średnia głębokość oscyluje wokół jednego metra.

 
Na szczęście mamy dostęp do dobrej wody podziemnej, która w bardzo wielu przypadkach jest źródłem zaopatrzenia w wodę ludzi, ale nie powinna być stosowana do nawodnień na większą skalę, ponieważ jest zbyt droga i za bardzo zmineralizowana.

 
Jak już wspomniałam na początku, ta woda, którą mamy do dyspozycji jest źle agospodarowywana, krótko mówiąc, marnotrawiona. Jest to trochę dziwne, bo dobro niezbędne do życia i coraz trudniej dostępne, powinno być racjonalnie, wręcz oszczędnie wykorzystywane. Co może być ciekawe, nauczyliśmy się oszczędzać wodę wodociągową, może z powodu wysokich stawek opłat przestaliśmy ją marnować na poziomie gospodarstw domowych. Podobnie dzieje się w zakładach przemysłowych.

 
Niestety, jeżeli chodzi o, na przykład, wody opadowe, to nie jest już tak dobrze.

 
Faktem jest, że na ogół, w takim wypadku,  mamy do czynienia  ze ściekami deszczowymi, które po prostu trzeba oczyszczać, podobnie jak ścieki bytowo gospodarcze, albo przemysłowe i trudno tutaj tak wprost myśleć o wodzie. Niestety musimy umieć zobaczyć w ściekach wodę, która z nich powstanie w wyniku szeregu procesów technologicznych.

 
Środowisko naturalne staje się coraz mniej naturalne, a za to coraz bardziej zależne od ludzkiej działalności. Pociąga to za sobą konieczność wypracowania odpowiednich metod postępowania zarówno w wymiarze pojedynczych osób, jak i całej ludzkości.

 
Wracając do gospodarki zasobami wodnymi, musimy nastawiać się na odzysk wody ze ścieków, retencjonowanie wody i kontynuację działań mających na celu racjonalne zużycie wody.
Retencja wody, ogólnie mówiąc, polega na ujmowaniu wody, gdy jest jej nadmiar i magazynowaniu do momentu, gdy jest jej zbyt mało. Wiąże się to z koniecznością budowy mniejszych i większych zbiorników retencyjnych, regulacją rzek i właściwie prowadzoną melioracją gruntów.

 
Paradoksalnie, mieści się w  tym ochrona bagien i terenów podmokłych, które podobnie jak zbiorniki wodne (naturalne i sztuczne) doskonale regulują stosunki wodne na danym terenie. W ten właśnie sposób staramy się nie dopuszczać zarówno do suszy, jak i powodzi.

 
Wspomniałam przed chwilą o melioracji, która potocznie kojarzy się wyłącznie z osuszaniem, a tak naprawdę z wysuszaniem gruntów. Nic bardziej mylnego. Melioracja polega na regulacji stosunków wodnych, czyli osuszaniu lub nawadnianiu danego terenu w zależności od potrzeb. Oczywiście mowa tu o melioracji prowadzonej w sposób fachowy,  zgodny ze sztuką inżynierską.

 
Reasumując, racjonalna gospodarka wodą, to działanie wielowymiarowe począwszy od opracowywania nowych modeli oszczędnych baterii umywalkowych, zmywarek, pralek do ochrony bagien i regulacji rzek. Zdajemy sobie sprawę, że pomiędzy tymi dwoma biegunami znajduje się szereg działań pośrednich nie mniej ważnych i potrzebnych.

 
Pamiętajmy, że pociąga to za sobą duże wydatki, a co za tym idzie przewartościowania dotychczasowych priorytetów, co jak wiemy nie jest łatwe.

 

Aleksandra Chojnacka